Co mnie gryzie

Gryzie, irytuje, wkurza. Ten dział to szuflada dla moich frustracji, bo są rzeczy które mnie po prostu przerastają i przerażają. Jeśli chcesz się powkurzać razem ze mną, zapraszam.

Pięć rowerowych frustracji

Michał Kaźmierczak, piątek, 01. kw. 2011

Nadeszły ciepłe dni i przesiadłem się na rower. Nie dlatego, że to takie ekologiczne, chociaż w sumie coś w tym jest. Ale jeżdżę rowerem żeby nie zrobić się pewnego dnia całkiem okrągły. Tylko że o ile zdrowie i kondycja fizyczna rzeczywiście się poprawia, to każda jazda przyczynia mi frustracji i odbiera wiarę w rozum człowieczy i w ogóle w ludzkość jako taką...

Policja od przyrody

Michał Kaźmierczak, środa, 16. mrz. 2011

Nieco niespodziewanie Ministerstwo Środowiska ogłosiło chęć powołania nowej specjalnej jednostki w celu kontrolowania prywatnych firm. Jednostka ta ma mieć uprawnienia zbliżone jednocześnie do policji i kontroli skarbowej, ma też dysponować bronią.

Po co nam ten atom?

Michał Kaźmierczak, poniedziałek, 14. mrz. 2011

Z punktu widzenia naszych rządzących fatalnie się stało, że kiedy zabrali się do forsowania wałkowanego już wiele lat pomysłu wybudowania w Polsce elektrowni jądrowej, cały kraj akurat zwrócił oczy w stronę dotkniętej katastrofą Japonii i obserwuje kolejne awarie reaktorów elektrowni Fukushima. A mogło być tak prosto...

Zostawmy drzewa w spokoju

Michał Kaźmierczak, czwartek, 10. mrz. 2011

I znów trzeba bić na alarm, bo gazety donoszą o planowanej wycince tysięcy drzew na Warmii. Chodzi o drzewa przydrożne, które jakoby zabijają ludzi. Zaś w wolnych chwilach przyozdabiają krajobraz, a niektórzy twierdzą, że między innymi właśnie tym drzewom Warmia zawdzięcza swój niepowtarzalny urok.

Zielony wrogiem publicznym?

Michał Kaźmierczak, poniedziałek, 31. st. 2011

Jako zatwardziały "zielony" felietonu Kamila Durczoka na temat ekoterrorystów nie mogłem pozostawić bez odpowiedzi. O ile można wybaczyć takie opinie, kiedy padają z ust niektórych polityków, to w przypadku tak doświadczonego dziennikarza i publicysty usprawiedliwienia nie ma.

Żaby vs PKB

Michał Kaźmierczak, wtorek, 11. st. 2011

Kiedy dowiaduję się o kolejnych bitwach stoczonych z administracją państwową w obronie zielonych terenów i chronionych gatunków, nieodmiennie przychodzą mi na myśl refleksje na temat prawa. Prawa, które choć dobre, po prostu nie działa.

Subskrybuj RSS - Co mnie gryzie